Pustki i retro sprawy.

Nie wiem co to znaczy tak naprawdę bycie retro. Może z tym się człowiek po prostu rodzi. Po prostu czuje całe swoje życie, że jego miejsce jest gdzieś tu, ale w sumie też tam.

A może to patrzenie w gwiazdy.

Nocne spacery brzegiem morza.

Picie herbaty na molo w mroźny dzień.

Pieczenie ciasta w upalną noc, boso i w Jego koszuli.

Modlitwa w lesie.

Kąpiel w wannie pełnej lawendy.

Wino z przyjaciółką i miska krewetek.

Popcorn zjedzony w piżamie i nocny seans Netflixa.

Udawanie Beyonce przed lustrem.

Śpiewanie psom piosenek Kaliny Jędrusik.

Bycie naiwną.

Cynamonowe świeczki.

Lampki na oknie.

Motyle w brzuchu na myśl o nowych rzeczach.

 

 

A dzisiaj na molo w Orłowie, dotarło do mnie, że już nie wierzę w miłość.

L.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *