• Panna Lola rysuje,  Życie i cynamon

    Blogmas N.1 – Hello December! Czyli grudniowy niezbędnik.

    Witajcie w grudniu! Przed nami jeden z najpiękniejszych – przynajmniej dla mnie – miesięcy w całym roku. I chociaż we Wrocławiu jeszcze nie ma śniegu, to i tak czuć go w powietrzu. Od kilku dni zastanawiałam się co z tej okazji mogłabym zrobić dla Was. I właśnie tak powstał BLOGMAS Postaram się przez najbliższe dni przeprowadzić Was przez mój grudzień. Dawno nie pisałam i uznałam, że postawienie sobie takiego wyzwania będzie dla mnie bardzo dobrym ćwiczeniem. Na dobry początek mój     swetry, duży kubek, słoik pełen malinowej herbaty, cynamonowe świeczki, gorące prysznice – wanno, tęsknie.   Słuchanie starych świątecznych jazzowych piosenek, ‚Love Actually’ –  bo w tym roku najbliższe są…

  • Panna Lola rysuje,  Życie i cynamon

    Gdybym była Panną Retro.

    Gdybym była Panną Retro to nosiłabym wielkie okulary i tkwiła z nosem w wierszach Gałczyńskiego. Wszędzie chodziłabym pieszo, by widzieć i czuć nieco więcej. W uszach grałby mi Jazz i Edith Piaf. Piekłabym nocami torty trzypiętrowe i słuchała radio z muzyką klasyczną. Gdybym była Panną Retro nosiłabym czarny płaszcz do kolan i różowy beret. Stukałabym obcasami po kocich łbach i w każdej kieszeni miała chusteczki i miętówki. A w torebce szminkę. Czerwoną. Gdybym była Panną Retro to szukałabym miłości, ale to pewnie miłość odnalazłaby mnie.     Jak kochać to na zawsze. Jak kraść to miliony. Kochałabym na zawsze i już. Bo miłość jest prosta.   Jest On. Jest Jazz.…

  • Panna Lola pisze,  Panna Lola rysuje

    Klara & Stefan

      Stefan. Stefan był chłopcem znikąd. Ubierał się na czarno i słuchał muzyki klasycznej. Blond włosy zaczesywał do tyłu i palił cienkie papierosy. Pachniał wanilią, lasem i pomarańczowym tytoniem. Wynajmował starą kawalerkę na poddaszu i nie lubił jeździć stuletnią windą w secesyjne wzory bo zawsze zacinała się na trzecim piętrze. Kawalerka była na siódmym, więc średnio raz w tygodniu rzucał palenie kiedy łapał zadyszkę taszcząc w papierowej torbie, zapas białego wina na nocne maratony oglądania gwiazd. W zasadzie to nie był chłopcem. Był gdzieś pomiędzy. Bardzo chciał latać i wierzył w cuda, jednak wszystkie jego byłe kobiety jednogłośnie, za każdym razem odchodząc rzucały przez ramię – dorośnij Piotrusiu Panie. I…