• Mieszkałam w Warszawie.

    Mieszkałam w Warszawie więc wiem, jak to jest kiedy włącza się Ci się adrenalina gdy biegniesz na metro i wsiadasz w ostatnim momencie. Mieszkałam w Warszawie i czułam rytm miasta, które dudniło jak serce lwa w dżungli tuż przed polowaniem. Musiałam mieć wyostrzone zmysły, oczy dookoła głowy i serce z miejscem na wzruszającą historię miasta.   Mieszkałam w Warszawie i spacerowałam nocami słuchając przedwojennych piosenek. Mieszkałam w Warszawie i  nie czułam się jak w domu. Czułam się za to jak w historycznej klatce, która bardzo chce być światowa i nowoczesna. Dusiłam się. Mieszkałam w Warszawie ale przed 1 sierpnia mieszkałam już we Wrocławiu, bo Warszawa więcej mi zabrała niż dała.…

  • Pustki i retro sprawy.

    Nie wiem co to znaczy tak naprawdę bycie retro. Może z tym się człowiek po prostu rodzi. Po prostu czuje całe swoje życie, że jego miejsce jest gdzieś tu, ale w sumie też tam. A może to patrzenie w gwiazdy. Nocne spacery brzegiem morza. Picie herbaty na molo w mroźny dzień. Pieczenie ciasta w upalną noc, boso i w Jego koszuli. Modlitwa w lesie. Kąpiel w wannie pełnej lawendy. Wino z przyjaciółką i miska krewetek. Popcorn zjedzony w piżamie i nocny seans Netflixa. Udawanie Beyonce przed lustrem. Śpiewanie psom piosenek Kaliny Jędrusik. Bycie naiwną. Cynamonowe świeczki. Lampki na oknie. Motyle w brzuchu na myśl o nowych rzeczach.     A…

  • Trudna sztuka odpuszczania.

    Jest taka scena filmowa, kiedy to najczęściej bohaterka ma swój przełomowy moment. Na przykład płacze na łóżku i słucha Etty James. I płacze tak bardzo, że aż się zanosi. I nagle wstaje i #girlpower. Śmiało można by stwierdzić, że jest niestabilna emocjonalnie i ma pewnie jakieś zaburzenie psychiczne. A czy komuś po prostu przyszło do głowy, że jest kobietą? Taką z krwi i kości? Która nie tłumi swoich emocji, płacze, wyje, śmieje się, jak kocha to na całego i czuje  te wszystkie inne rzeczy o których inne kobiety wolą nie rozmawiać, bo dały się zgasić. To smutne. Ale wróćmy do przełomów. Każdy z nas ma jakąś swoją scenę filmową. Mi…