• Prawda.

    Celiakia (choroba trzewna) to trwająca całe życie immunologiczna choroba o podłożu genetycznym, charakteryzująca się nietolerancją glutenu, białka zapasowego zawartego w zbożach (pszenicy, życie, jęczmieniu, owsie*). Działający toksycznie gluten prowadzi do zaniku kosmków jelita cienkiego, maleńkich wypustek błony śluzowej, które zwiększają jego powierzchnię i są odpowiedzialne za wchłanianie składników odżywczych. W efekcie toksycznego działania glutenu wchłanianie pokarmu jest upośledzone, co prowadzi do wystąpienia różnorodnych objawów klinicznych. Jedyną metodą leczenia celiakii jest stosowanie przez całe życie ścisłej diety bezglutenowej. Celiakia nie jest alergią, choć często jest z nią mylona. Do niedawna uważano celiakię za “rzadkie schorzenie małych dzieci, z którego wyrasta się po kilku latach diety”. Nic bardziej błędnego! Mit celiakii jako choroby wieku dziecięcego…

  • Nie.

    Nie lubię groszku z marchewką upałów jak lakier do paznokci wygląda na nich inaczej niż myślałam cienkich papierów bo akwarele się zawsze kuleczkują owoców morza brzydko pachnących płynów do płukania tkanin deadline’ów asap’ów wysokich obcasów bo nie umiem i tyle.   Nie pozwolę Ci też podejść blisko i głaskać mojego psa. Nie opowiem Ci wszystkiego bo to bez sensu. Nie zobaczysz tej czarnej koronkowej bielizny. Nie ugotuję Ci obiadu. Nie wezmę od Ciebie moich ukochanych konwalii. Nie pójdziemy do kina. I na trochę wina. Nie umyjesz mi włosów pod prysznicem. Nie wypiję herbaty, którą mi zrobisz. Nie powiem Ci, która czekolada jest najlepsza i na czym polega jej magia. Nie…

  • Super Lola

    Mówią nam, że potrzebujemy farb do włosów, nowego kremu na zmarszczki i że nasiona chia zastąpią nam wszystko. A przecież najpiękniej wyglądamy w koszulkach swoich chłopców po nieprzespanych nocach. W potarganych włosach i pachnące cynamonem. Ten rok zatacza piękne koło. Rok temu o tej porze mieszkałam w Warszawie, za wszystko przepraszałam i nie wiedziałam, że kilka tygodni później przyjdzie mi nagle wszystko zmienić. Wyjechać. Wydorośleć. Zamknąć pewien rozdział na zawsze. A potem otworzyć nowy. I z trzaskiem drzwi kolejnej taksówki zamknąć. W tamtym roku zostałam sama. I chciałam czy nie, musiałam zostać swoją własną Superbohaterką. Jak to się robi? Mi najpierw pękło serce. Pozlepiałam je nocami rysując swoje własne bajki…

  • Sztuka budowania.

    Jeśli chodzi o sztukę budowania, to jestem w tym totalnie zielona. Budowanie relacji, to coś czego powinno nas się uczyć od przedszkola a nie tylko zdawać się na magiczny dziecięcy instynkt. Budowanie związku, to sztuka zgapiania – od rodziców. A co jeśli nie masz takiego przykładu? A co jeśli w każdych nowych relacjach czujesz się jak wypłosz i jedyne na co masz ochotę, to to, żeby już było po wszystkim. Bo jest za dobrze. Bo boisz się odezwać ze strachu a paradoksalnie ze stresu gadasz głupoty, których potem nie pamiętasz? Bez sensu. Czekasz na Kosmos a kiedy przychodzi, z doświadczonego i wspaniałego Astronauty zamieniasz się w głupka, który wie jedynie,…