Droga Mleczna.

Czuję, że dawno temu w Galaktyce ktoś mi już zaplanował wszystko od razu.

Bez taryfy ulgowej. Moją własną Drogę Mleczną. Bo to jest tak, że nawet jak jest ciężko i szaro, to gdzieś z pomiędzy mgły wydobywa się brokat.

Gwiezdny pył.

I możesz się obrazić i wrócić na Ziemię.

Albo dzielnie płynąć w Kosmosie bo przecież tu jest tak pięknie, nawet jak nie jest pięknie bo to znaczy, że będzie pięknie.

I nie wiem czego nie mogę doczekać się bardziej.

Nowej muzyki.

Nowego zapachu do zapamiętania.

Głosu do słuchania.

Nowych rozmów do rana.

Nie wiem, bo narazie szukam mapy w tym Kosmosie i jest pięknie tak jak jest.

Pusto.

Cicho.

Bezpiecznie.

Wróciłam do pisania. Ze snu wyrywają mnie słowa i jak robot sięgam po telefon i zapisuje, żeby nie zapomnieć, że nocami czuję bardziej.

 

img_2328

img_2326

img_2287

img_2281

 

 

Lola.

 

 

Umiem tańczyć sama.

Ostatnie dni były ciężkie. Jakiś wirus mnie wziął z zaskoczenia i rozłożył na łopatki.
Ale to nic.

To było potrzebne bo zaczęłam wreszcie myśleć.

Brawo.

No bo ja nie jestem herbatą, ani zupą pomidorową ani czekoladą, żeby mnie wszyscy lubili.

Pomyślcie.

Ile czasu tracimy na ludzi, którzy wydają nam się ważni w pracy, szkole etc. Żeby tylko nas zaakceptowali, zjedli z nami obiad, poszli do sklepiku szkolnego, pogadali o komiksach.

Im bardziej zabiegamy o ich uwagę myśląc, że są jacyś super kosmiczni i WOW, to bardziej zapominamy o sobie.
Właśnie to przerabiam – za bardzo mi zależy na zdaniu innych ludzi. Analizuje, stresuje się niepotrzebnie co źle na mnie wpływa.

Po co to wszystko?

Przecież jestem fajna.
Mam swój kosmos.
Panna Lola to coś więcej niż zdjęcia na Instagramie. To mój Świat, do którego Was zaprosiłam. Bo co mi tam?
Zostaną Ci co chcą.

Dzięki rysowaniu poznałam tylu cudnych ludzi, że aż sama nie wiedziałam, że tak można.

I niech tak zostanie.

Szanujcie się. Swój czas, swoje zdanie, swoje emocje.
Piękni ludzie wtedy sami przychodzą.

Zawsze.

 

Lola

16195830_1413411058678818_5143135907189878548_n

img_1804

img_1951

img_2072

img_2014

Panna Lola i YouTube – czyli, że jak.

No dobra, to opowiem Wam o co chodzi z moim kanałem na YT.

Zainspirowana tym filmem

Uznałam, że co mi tam i że w sumie i tak gadam do lustra to mogę do kamery.
No ale jak to? Ale że ja Lola bez sprzętu, mikrofonu i kamery?

Zamiast więc patrzeć czego nie mam zaczęłam myśleć co mam.

Mam komputer z kamerą HD i telefon.
Mam też zapał – czasami słomiany a czasami nie.

Ale uznałam, że chcę. Że serce mi mówi ‚rób Lola rób’ – no to robię.
Wiadome też jest to, że serce mówi mi często przed półkami z czekoladą, żebym brała.

No ale jak będę brała tyle czekolady to nikt nie będzie brać mnie.
If you know what I mean.

Więc wbrew pozorom aż tak emocjonalno wrażliwa nie jestem, skoro potrafię zaprotestować przed własnym sercem i półką w sklepie z czekoladami.
Prawda?

Jestem tu szczera od początku do końca.
Wiele tu można przeczytać między słowami.

Jak jestem szczęśliwa to o tym mówię, bo szczęściem będę się zawsze dzielić.
Zawsze.

Jak mam złamane serce, to też się tego nie wstydzę.
Czy złamane serce to powód do wstydu?

Nie żałuję niczego z rzeczy, którymi się dzielę.
Wbrew pozorom o wielu nie mówię.

I mam jedną miłą radę – jeśli kogoś to razi to niech nie czyta.
Nie obserwuje moich ilustracji, filmów i wpisów na tym blogu. – boże jestem wredna.

Wróćmy jednak do mojego kanału na Yt.

Jest śmiesznie.
Taka jestem.
I tego nie zmienię. Wręcz przeciwnie. Będę to w sobie pielęgnować. Bo uczę się teraz trochę sama siebie na nowo i to jest super.

Więc albo kupujesz bilet i wsiadasz ze mną do tej karuzeli albo nie.

Na kanale jest już kilka filmów i zastanawiałam się nawet czy tych pierwszych, których nie umiałam pociąć wtedy jeszcze – nie skasować.
Ale to tak jakbym skasowała część siebie.
Bez sensu, prawda?
Więc zapraszam ja i mój teletubisiowaty głos.

L.

Love Story – czyli miłość w obrazkach.

Dzisiaj mam dla Was coś wyjątkowego.

Coś nad czym pracuję odkąd tylko rysuję, czyli od zawsze. Ten projekt ewoluował przez wiele lat.

Ale to jestem ja.

To jest moja historia. Od początku do końca. Przeżyłam to kilka razy. I z każdym razem boli tak samo. I cieszy tak samo. I motylki są zawsze inne.

I pocałunki smakują zawsze inaczej. I noce są samotne a potem nagle ciepłe i pełne czułości.

img_1601 img_1602 img_1603 img_1604

 

Chciałam się też z Wami podzielić nagraniem radiowym. Przez dłuższą chwilę mówię o tym jak to jest z rysowaniem u mnie, co mnie inspiruję i dlaczego jestem taka a nie inna.

Mam nadzieję, że nie przerazi Was mój głos.

he he he.

 

 

Napiszcie swoją Love story.

Ja mam teraz dużo czasu i zakochuje się sama w sobie, po to, żeby ktoś inny mógł to zrobić. Może kiedyś.

Kiedyś na pewno.

Buziaki,

Lola

Trudne lekcje kochania siebie.

Zabierz się na spacer do lasu.

Na ciastko do cukierni.

Do kina i na trochę wina.

Nie śpij w makijażu.

Bierz długą kąpiel.

Pierwsza cegła.

Naucz się uśmiechać bez uśmiechu.

Patrz w oczy bez patrzenia w oczy.

Uciekaj daleko myślami, ale żeby być mimo wszystko blisko.

Druga cegła.

Nigdy nie pozwól się zatracić jak w tej piosence.

 

 

 

Trzecia cegła.

 

Początek muru.

 

Ale czy o to chodzi?

 

No to zacznijmy od nowa.

 

Jak to jest kochać samą siebie?

 

  • kupić sobie rękawiczki, pudrowo różowe.
  • palić wszędzie cynamonowe świeczki.
  • tańczyć w pokoju do tej piosenki

 

albo udawać Marion w tym numerze

ach te moje kocie ruchy.

  • pić earl grey’a w nieprzyzwoitych ilościach
  • oglądać stare filmy i płakać ze śmiechu bo Adolf Dymsza

 

Nie bać się życia, bo nie jest się z cukru. Tylko to serce czasem kruche jak porcelanowa filiżanka.

Ale to nic.

 

Jestem jak robot – dokręcę, wkręcę, naoliwię a klucz dostępu będzie tylko mój,

Chyba.

 

Lola

Kosmos i inne sprawy.

Wszystko co mnie w życiu spotyka, mam, bo rysuję. To tylko tyle i aż tyle.

img_1352

img_1371

 

Pojechałam nad morze. Po drodze padał śnieg i wszystko wyglądało jak w piosence Franka Sinatry. Jechałam nad to morze z poczuciem przełomu, które tam na mnie czeka. Wiecie z tym dziwnym przeczuciem, które jak się potem spełnia to stoisz o dziewiątej rano w sobotę nad brzegiem Bałtyku i wiesz.

Wiesz, że to jest to miejsce.
Ten czas.
Ten moment.

 

img_1195

I wszystkie znaki na niebie Ci o tym mówią.
Sama sobie rysuję drogę mleczną swoim sercem. Bo odkąd zaczęłam słuchać tego co mi mówi, to zadziała się magia.
I chociaż teraz nie mam komu usmażyć naleśników w sobotni poranek,
przykryć kocykiem gdy zaśnie,
przytulić się do ciepłych pleców,
nie mam komu dmuchać w szyję na dzień dobry,
patrzeć w oczy i mówić wszystkiego…to…

to jest tak jak ma być.

Naprawdę.

 

img_1376

Kosmos jest wtedy, kiedy zamiast całej nocy opowiadasz komuś wszystko w minutę.
I dociera do Ciebie jaka jesteś dzielna.
Kosmos jest wtedy, kiedy postanawiasz zrobić szaloną rzecz. Ale ciii…..

Kosmos jest wtedy, kiedy idziesz na przekór wielkiej śnieżycy na brzeg morza mówiąc sobie w środku, że odpuszczasz i wybaczasz sobie wszystko.
I nagle po lewej stronie jest wielki napis DOM CZEKOLADY.

15894384_1273290959399164_6291420551343089338_n

 

 

img_1388

 

Kosmos jest wtedy kiedy Twój niewidzialny Anioł Stróż mówi Ci do ucha „sprawdź klucze, Lola” i okazuje się, że musisz zostać kilka godzin dłużej bo wzięłaś nie swoje.

Kosmos jest wtedy, kiedy ktoś oddziela Ci Liona w lodach bo masz celiakię.
Kosmos jest wtedy, kiedy wyjesz nad tym morzem jak najsmutniejszy człowiek na świecie i nagle podbiega do Ciebie starszy Pan i pyta jak może Ci pomóc.
Tak po prostu.

Kosmos jest wtedy, kiedy nieprzerwanie masz motylki w brzuchu i trwasz w wielkim wzruszeniu no bo te znaki, i, że to jest to miejsce.
I, że musiałaś to wszystko przejść i przeżyć, żeby tu być i poznać te ważne osoby.

A może i najważniejsze?

Kosmos to morze, które spadło na ziemię.

 

img_1160

Kosmos jest też wtedy, kiedy jedna piosenka idealnie opisuje Twoje życie.

” Mówili w domu o mnie, wiatr na pogodę.
Dziś spokój dogania mnie”

I nie boisz się.
Bo masz siebie samą i rysowanie.
I to magiczne uczucie, że będzie pięknie.
Będziesz miała z kimś stół, choinkę na święta, dłoń w dłoń, kołdrę do przeciągania na swoją stronę.
Rodzinę i dużo dzieci.
Tak będzie.
I serce mi mówi, że to będzie w magicznym miejscu.

Kurczę, kiedy to się stało, że dorosłam?

Kiedy zamknęłam te wszystkie etapy?

Kiedy książka stała się tak bardzo częścią mojego życia?

Kiedy?

Kosmos to wiedział przede mną.

Serio, serio.

Plan na zimę

planetarium,
las,
cynamonowe świeczki,
skarpetki w paski,
Lola i Cynamon
ilustracje
retro piosenki
retro sukienki
truskawkowa szminka
mleko z cynamonem
czerwone paznokcie.

Nie boje się.

 

 

PS. Asiu, dziękuję.

img_1203

 

Ale Kosmos, co nie?

 

L.