• Droga Mleczna.

    Czuję, że dawno temu w Galaktyce ktoś mi już zaplanował wszystko od razu. Bez taryfy ulgowej. Moją własną Drogę Mleczną. Bo to jest tak, że nawet jak jest ciężko i szaro, to gdzieś z pomiędzy mgły wydobywa się brokat. Gwiezdny pył. I możesz się obrazić i wrócić na Ziemię. Albo dzielnie płynąć w Kosmosie bo przecież tu jest tak pięknie, nawet jak nie jest pięknie bo to znaczy, że będzie pięknie. I nie wiem czego nie mogę doczekać się bardziej. Nowej muzyki. Nowego zapachu do zapamiętania. Głosu do słuchania. Nowych rozmów do rana. Nie wiem, bo narazie szukam mapy w tym Kosmosie i jest pięknie tak jak jest. Pusto. Cicho.…

  • Umiem tańczyć sama.

    Ostatnie dni były ciężkie. Jakiś wirus mnie wziął z zaskoczenia i rozłożył na łopatki. Ale to nic. To było potrzebne bo zaczęłam wreszcie myśleć. Brawo. No bo ja nie jestem herbatą, ani zupą pomidorową ani czekoladą, żeby mnie wszyscy lubili. Pomyślcie. Ile czasu tracimy na ludzi, którzy wydają nam się ważni w pracy, szkole etc. Żeby tylko nas zaakceptowali, zjedli z nami obiad, poszli do sklepiku szkolnego, pogadali o komiksach. Im bardziej zabiegamy o ich uwagę myśląc, że są jacyś super kosmiczni i WOW, to bardziej zapominamy o sobie. Właśnie to przerabiam – za bardzo mi zależy na zdaniu innych ludzi. Analizuje, stresuje się niepotrzebnie co źle na mnie wpływa.…

  • Panna Lola i YouTube – czyli, że jak.

    No dobra, to opowiem Wam o co chodzi z moim kanałem na YT. Zainspirowana tym filmem Uznałam, że co mi tam i że w sumie i tak gadam do lustra to mogę do kamery. No ale jak to? Ale że ja Lola bez sprzętu, mikrofonu i kamery? Zamiast więc patrzeć czego nie mam zaczęłam myśleć co mam. Mam komputer z kamerą HD i telefon. Mam też zapał – czasami słomiany a czasami nie. Ale uznałam, że chcę. Że serce mi mówi ‚rób Lola rób’ – no to robię. Wiadome też jest to, że serce mówi mi często przed półkami z czekoladą, żebym brała. No ale jak będę brała tyle czekolady…

  • Love Story – czyli miłość w obrazkach.

    Dzisiaj mam dla Was coś wyjątkowego. Coś nad czym pracuję odkąd tylko rysuję, czyli od zawsze. Ten projekt ewoluował przez wiele lat. Ale to jestem ja. To jest moja historia. Od początku do końca. Przeżyłam to kilka razy. I z każdym razem boli tak samo. I cieszy tak samo. I motylki są zawsze inne. I pocałunki smakują zawsze inaczej. I noce są samotne a potem nagle ciepłe i pełne czułości.   Chciałam się też z Wami podzielić nagraniem radiowym. Przez dłuższą chwilę mówię o tym jak to jest z rysowaniem u mnie, co mnie inspiruję i dlaczego jestem taka a nie inna. Mam nadzieję, że nie przerazi Was mój głos.…

  • Trudne lekcje kochania siebie.

    Zabierz się na spacer do lasu. Na ciastko do cukierni. Do kina i na trochę wina. Nie śpij w makijażu. Bierz długą kąpiel. Pierwsza cegła. Naucz się uśmiechać bez uśmiechu. Patrz w oczy bez patrzenia w oczy. Uciekaj daleko myślami, ale żeby być mimo wszystko blisko. Druga cegła. Nigdy nie pozwól się zatracić jak w tej piosence.       Trzecia cegła.   Początek muru.   Ale czy o to chodzi?   No to zacznijmy od nowa.   Jak to jest kochać samą siebie?   kupić sobie rękawiczki, pudrowo różowe. palić wszędzie cynamonowe świeczki. tańczyć w pokoju do tej piosenki   albo udawać Marion w tym numerze ach te moje…

  • Kosmos i inne sprawy.

    Wszystko co mnie w życiu spotyka, mam, bo rysuję. To tylko tyle i aż tyle.   Pojechałam nad morze. Po drodze padał śnieg i wszystko wyglądało jak w piosence Franka Sinatry. Jechałam nad to morze z poczuciem przełomu, które tam na mnie czeka. Wiecie z tym dziwnym przeczuciem, które jak się potem spełnia to stoisz o dziewiątej rano w sobotę nad brzegiem Bałtyku i wiesz. Wiesz, że to jest to miejsce. Ten czas. Ten moment.   I wszystkie znaki na niebie Ci o tym mówią. Sama sobie rysuję drogę mleczną swoim sercem. Bo odkąd zaczęłam słuchać tego co mi mówi, to zadziała się magia. I chociaż teraz nie mam komu…