• Panna Lola pisze,  Życie i cynamon

    Kocyk.

    Jestem dowodem na istnienie wszystkich tych, którzy byli przede mną. Dlatego czuję, że nie urodziłam się z do końca czystą kartką. Siedzi we mnie historia wszystkich przeżyć, zdarzeń i zbiegów okoliczności bez których by mnie nie było. Im starsza jestem, tym mam więcej siły w samej sobie, żeby bez strachu sięgać do rodzinnych historii, bo z nimi jest tak, że z wiekiem poznajemy ich więcej. Mamy dusze odporniejsze na bolesne wspomnienia, bo przecież od zawsze wiadomo, że czas leczy rany. W mojej rodzinie jak w każdej – mamy swoją szafę pełną duchów. Tyle ile rodzin, tyle duchów. Bo każda z nich ma swoje historie.   W ostatnich dwóch latach mojego życia…

  • Panna Lola rysuje,  Życie i cynamon

    Zimowe rysowanie 2022 – czyli tygodniowe wyzwanie pełne magii.

    Dni robią się coraz dłuższe, co z zachwytem obserwuje codziennie na leśnych spacerach z Korą. Wschody i zachody słońca są pełne ciepłych pasteli – mlecznej lawendy, brzoskwini, błękitu przesiąkniętego mgłą i złotymi promieniami na horyzoncie. Śnieg mieni się brokatem jak najdroższy dywan. Dobrze sobie Natura wymyśliła tę słodko gorzką porę roku, która jest jednocześnie czasem zmian, oczekiwania i zwolnienia. Od kilku tygodni już nie zagłuszam swoich myśli na spacerach słuchawkami i muzyką. Jeszcze nie tak dawno nie wyobrażałam sobie, żeby ruszyć w drogę bez nich. Miałam mętne, smutne myśli, które czasami galopowały a czasami stały jak woda w stawie, w mojej głowie. Czułam się pusta a muzyka i marzenia tej…

  • Panna Lola i firma,  Panna Lola rysuje

    Myszkowo

    Gdy myślę o Myszkowie, to widzę małe miasteczko w dolinie, które pachnie jesienią. Otoczone lasem, z dyniowym polem, starówką pełną kocich łbów. Są tu małe lokalne sklepiki, wszyscy się znają i kady z nich – tak jak my – ma swoje duże i małe problemy. Serię ilustracji o Myszkowie rozpoczęłam na przełomie sierpnia i września 2021 roku – było to dla mnie jak nowy oddech w tym co tworzę na codzień. Dałam całkowity upust mojej dziecięcej wyobraźni, wspomnieniom i marzeniom. Tak naprawdę, prace nad Myszkowem zaczęłam pod koniec 2020 roku i zaczęło się to jakoś „przejaśniać” na wiosnę. Przyznam szczerze, że nie wierzyłam na początku w tę serię i w…

  • Panna Lola pisze,  Życie i cynamon

    Hello 2022!

    Dzień dobry w Nowym Roku!   Czy weszliście w niego pełni nadziei na to co nowe, czy ze spokojem, bez planów i większych oczekiwań? Albo tak jak ja – gdzieś pomiędzy marzeniami, twardym stąpaniem po ziemi, głosem rozsądku i wielką nadzieją w tle jak słońce? Z jednej strony człowiek chciałby się czule rozmarzyć, zaplanować swoje życie od nowa, zmienić stare złe nawyki na te nowe, idealne. A to wszystko już, zaraz i natychmiast. Wiadomo jednak, że się nie da i weź tu nie zwątp w nowe czasy które miały być tymi lepszymi.   Nowy rok zaczęłam więc od słodkiego, leniwego urlopu, który trwał aż do wczoraj. Trochę sprzątałam, spacerowałam, dużo…

  • Życie i cynamon

    Do widzenia 2021!

    Długo zastanawiałam się jak wrócić do pisania tutaj. Koniec roku być może jest nieco banalny, ale może czasami wszystko się musi zacząć od końca?   Nie byłam dobra w życie przez ostatnie dwanaście miesięcy. A przecież weszłam w ten Nowy Rok w mieniącej się brokatem szampańskiej sukience, tańcząc z mężem na drewnianych panelach bez kapci, do losowo wybranych hitów na spotify. Był to Sylwester idealny a ja naiwnie uwierzyłam, że jaki Sylwester taki cały nowy rok. Dni uciekały mi przez palce, usilnie wypatrywałam słońca i motywacji. Walczyłam z brakiem weny twórczej i brakiem nowych rysunków tylko dla mnie. Snułam wielkie marzenia i plany, tymczasem życie od maja do września zaskakiwało nas…

  • Bez kategorii

    Nowy świat.

    To już. Już mam trzydzieści lat i jednocześnie dopiero, a tyle już za mną. Tak dawno nic tutaj nie napisałam, że jeszcze palce gubią mi się na klawiaturze. Zacznijmy więc od początku. Nie skasuję co prawda wszystkich wpisów sprzed lat, bo nie chce usuwać siebie samej. Taka byłam, przeżyłam to wszystko, bez tego co było, nie byłabym teraz tutaj. Tutaj, czyli gdzie? Mieszkam w głębi Kaszub, na wsi. Ja, dziewczyna ze Śląska, wychowana w miasteczku pełnym kocich łbów, tajemnic a potem mieszkałam w Warszawie, Wrocławiu i Gdyni, żeby skończyć w ogromnym domu w małej wsi, która zbyt ładna nie jest. Czy to pesymizm czy szczerość teraz przeze mnie przemawia? No,…

  • Życie i cynamon

    Dom

    I jak Ci się mieszka na wsi, Lolu? Zapytała mnie ostatnio Przyjaciółka. Oswoiłaś się już?  A ja zastanawiam się czy w ciągu mojego życia, oswoję się sama ze sobą? Czy umiem już odpowiedzieć na to pytanie zadawane pomiędzy jedną a drugą słodką plotką, przepisem na pierogi i wymieniem poglądów na temat życia w związku małżeńskim i intymnych spraw, z których się nawzajem sobie zwierzamy,  jak napalone licealistki z rumieńcem na policzku, bo przecież szkoda te piękne chwile zostawiać dla siebie i czasami można zdradzić je Przyjaciółce.   W głowie mam milion myśli na minutę i cisza po mojej stronie słuchawki prowokuję jej pytanie. AŻ TAK ŹLE? A ja odpowiadam jak…

  • Bez kategorii,  nowosci

    Miłość i Walentynki.

    Miłość. Kiedy o niej myślę, to widzę przysłowiową „orkę na ugorze”, która doprawiona hajem i motylkami w brzuchu jest jedną wielką niekończącą się przygodą. Poniżej wklejam jeden z moich ostatnich zapisków Kiedyś miałam w głowie taki zbiór myśli, kiedy czułam się samotna. Niby wszystko było dobrze bo lubiłam siebie i to, że nie miałam chłopaka mnie nie określało ale marzyłam o tym, żeby ktoś mi zrobił kanapkę. Nazwałam to „kwestia kanapki z szynką i serem” bo taki prosty przysmak pamietam z dzieciństwa. Mama szykowała nam często talerz kanapek już w kuchni. Na dużym talerzu szykowała posmarowane już masłem, z serem i szynką, ogórkiem i pomidorem. Dzbanek cieplej herbaty i kolorowe…

  • Bez kategorii,  nowości,  nowosci

    Walentynkowe nowości!

    Dzień dobry, dzień dobry! Za miesiąc TEN dzień – uwielbiany i znienawidzony przez wszystkich jednocześnie.   Walentynki. Z tej okazji moje serce przepełnione miłością, przygotowało dla Was nowe propozycje, które znajdziecie w ofercie.         JESTEŚ MOIM KOSMOSEM      Czy tu trzeba wiele, żeby podbić czyjeś serce jak kosmiczną planetę? Niech obraz mówi sam za siebie, a subtelny podpis postawi kropkę nad „i” w słowie „Miłość” Portret kosmiczny jest malowany czarnym tuszem z białymi i złotymi dodatkami. Powstaje na specjalnym papierze do akwareli i po wyschnięciu dzieje się na nim kosmiczna magia. Idealny jako prezent na walentynki i nie tylko. Warto przy wręczaniu wspomnieć, że ktoś jest…

  • Bez kategorii

    Inktober 2019!

      Halo, Halo!   Proszę państwa,   pierwszy tydzień rysowania za nami! Kto się cieszy? Ja się cieszę bardzo. Bo praktycznie codziennie rysuję, tworzę i wymyślam. Czuję jednak, że w środku się ciut wypalam i jestem przebodźcowana ilością kontaktu ze światem poprzez Instagram. Nie mogę doczekać się listopada i błogiej ciszy, transformacji w jesieniarę na całego. Oj tak, warto czasami sobie tak po prostu zniknąć. Tymczasem jestem aktywna na tyle ile mogę i łapię chore ilości inspiracji, które mnie paradoksalnie dołują zamiast motywować. Może ktoś mnie zrozumie … Ale to nic, w listopadzie zapadnę w Muminkowy sen chociaz na kilka dni i bardzo się z tego cieszę. Kiedy stworzyłam listę,…